Muzyka, która otula zimą

Już z ostatnich reelsów wiemy, że klasyka to miód na serce. Zima już co prawda trwa w najlepsze, ale ciągle czegoś brakowało. Czego? O to, to, otóż to, dokładnie tak, yhm, powtórzcie głośniej… Zimowej playlisty, a właściwie to Muzyki, która otuli was zimną… 

Jak ktoś tylko wspomni, że nie potrzebował to zemdleje. 

Ta playlista jest jak poranny zimowy puch, słodkie kakao w ciemny wieczór i jak bitwa na śnieżki na początku ferii. POTRZEBNA! 

Planuję tę playlistę już od Świąt Bożego Narodzenia, a nagle człowiek się budzi i zaraz koniec zimowego snu! 

Na insta śliczne zimowe kadry, tym bardziej mnie utwierdzają, że taka playlista jest koniecznością, a co więcej wielu kompozytorów szczególnie się postarało! 

Muzyka, która otula zimą:

  1. A. Shor: Four Seasons of Manhattan III. Winter – kwartet smyczkowy w zimowej aurze, na Manhattanie, dzień rozpoczyna się pięknym słońcem, a wszystkie budynki okryte są śnieżną warstwa, później przychodzi wieczór…
  2. Peter Czajkowski: Symphony No.1 G minor op.13 “Dreams Of a Winter Journey” – doskonałe dialogi w grupie dętej i zimowe skradanie się smyczków, próbowałam na złość Peterowi wyobrażać sobie coś innego, ale zdecydowanie jest to zimową wyprawa, a bardziej marzenie, sen na jawie, z jedyna różnica, że śnieg nie mrozi, a hipnotyzuje. 
  3. Claude Debussy: Prelude, Book 1, L.117 no.6 Des pas sur la neige – ten utwór można zagrać na najbardziej romantyczny zimowy podryw świata, za oknem płatki śniegu w nocnej aurze witają się z ziemią, kamera zbliża się do jedynego oświetlonego okna w kamienicy, a tam Debussy opowiada historię, która powraca każdej zimy. 
  4. F. Delius: 3 Small Tone Poems No.2 Winter Night (Sleigh Ride) – ten kompozytor to absolutny król muzyki programowej, jest kulig, jest nocna cisza i piękne rozgwieżdżone niebo, mróz szczypiący w nos i janczary dzwoniące z oddali. 
  5. Fazil Say: Winter Night in Istambul – faktycznie, jest w tym utworze szczypta orientalności.
  6. A. Glazunov: The Seasons Op.67 – szczerze? Pierwszych kilka sekund to trochę kaczuchy, ale chwilę później już dobrze wiemy, że to zimowe tańce.
  7. N. Rimski-Korsakov: The Snow Maiden Suite, I.Introduction – zawsze ochoczo wybieram utwory, w których grupa dęta ma więcej do powiedzenia, tutaj jedynie brakuje uroczej rysunkowej animacji z lepienia bałwanka i tego jak się jemu ożywa.
  8. L. Einaudi: Snow Prelude No.3 – idealny jingle na rolkę, delikatne, ale zachęcające raczej do zostania w domu i zrobienia herbaty z korzennymi przyprawami .
  9. C. Debussy: Children’s Corner – The snow is dancing – powracamy do mistrza wrażenia i impresji, zdecydowanie kiedy słucha się tego utworu śnieg tańczy, dookoła zakochanych, rozczarowanych, szczęśliwych i tych powracających z hali targowej… tańczy…
  10. F. Chopin 12 Etiuda Op.25 No.11 – na zakończenie polski akcent i chociaż z romantyzmu, to ukazujący mroźną prawdę o zimowym wietrze, brutalny, agresywny, szczypie w nosy, szczypie w uszy…. 

Link do playlisty (nie zapomnijcie sobie zapisać): 

https://open.spotify.com/playlist/3oHab9F898RlxKPCyvgGZd?si=0f1bd5f0543742f7 

Mam nadzieję, że ta muzyka jeszcze Wam potowarzyszy! 

Dobrego lutego!

Zobacz więcej wpisów:

media i kontakt:

zdziennikamuzyka@gmail.com

© 2026 zdziennikamuzyka.pl

Muzyka, która otula zimą

Już z ostatnich reelsów wiemy, że klasyka to miód na serce. Zima już co prawda trwa w najlepsze, ale ciągle czegoś brakowało. Czego? O to, to, otóż to, dokładnie tak, yhm, powtórzcie głośniej… Zimowej playlisty, a właściwie to Muzyki, która otuli was zimną… 

Jak ktoś tylko wspomni, że nie potrzebował to zemdleje. 

Ta playlista jest jak poranny zimowy puch, słodkie kakao w ciemny wieczór i jak bitwa na śnieżki na początku ferii. POTRZEBNA! 

Planuję tę playlistę już od Świąt Bożego Narodzenia, a nagle człowiek się budzi i zaraz koniec zimowego snu! 

Na insta śliczne zimowe kadry, tym bardziej mnie utwierdzają, że taka playlista jest koniecznością, a co więcej wielu kompozytorów szczególnie się postarało! 

Muzyka, która otula zimą:

  1. A. Shor: Four Seasons of Manhattan III. Winter – kwartet smyczkowy w zimowej aurze, na Manhattanie, dzień rozpoczyna się pięknym słońcem, a wszystkie budynki okryte są śnieżną warstwa, później przychodzi wieczór…
  2. Peter Czajkowski: Symphony No.1 G minor op.13 “Dreams Of a Winter Journey” – doskonałe dialogi w grupie dętej i zimowe skradanie się smyczków, próbowałam na złość Peterowi wyobrażać sobie coś innego, ale zdecydowanie jest to zimową wyprawa, a bardziej marzenie, sen na jawie, z jedyna różnica, że śnieg nie mrozi, a hipnotyzuje. 
  3. Claude Debussy: Prelude, Book 1, L.117 no.6 Des pas sur la neige – ten utwór można zagrać na najbardziej romantyczny zimowy podryw świata, za oknem płatki śniegu w nocnej aurze witają się z ziemią, kamera zbliża się do jedynego oświetlonego okna w kamienicy, a tam Debussy opowiada historię, która powraca każdej zimy. 
  4. F. Delius: 3 Small Tone Poems No.2 Winter Night (Sleigh Ride) – ten kompozytor to absolutny król muzyki programowej, jest kulig, jest nocna cisza i piękne rozgwieżdżone niebo, mróz szczypiący w nos i janczary dzwoniące z oddali. 
  5. Fazil Say: Winter Night in Istambul – faktycznie, jest w tym utworze szczypta orientalności.
  6. A. Glazunov: The Seasons Op.67 – szczerze? Pierwszych kilka sekund to trochę kaczuchy, ale chwilę później już dobrze wiemy, że to zimowe tańce.
  7. N. Rimski-Korsakov: The Snow Maiden Suite, I.Introduction – zawsze ochoczo wybieram utwory, w których grupa dęta ma więcej do powiedzenia, tutaj jedynie brakuje uroczej rysunkowej animacji z lepienia bałwanka i tego jak się jemu ożywa.
  8. L. Einaudi: Snow Prelude No.3 – idealny jingle na rolkę, delikatne, ale zachęcające raczej do zostania w domu i zrobienia herbaty z korzennymi przyprawami .
  9. C. Debussy: Children’s Corner – The snow is dancing – powracamy do mistrza wrażenia i impresji, zdecydowanie kiedy słucha się tego utworu śnieg tańczy, dookoła zakochanych, rozczarowanych, szczęśliwych i tych powracających z hali targowej… tańczy…
  10. F. Chopin 12 Etiuda Op.25 No.11 – na zakończenie polski akcent i chociaż z romantyzmu, to ukazujący mroźną prawdę o zimowym wietrze, brutalny, agresywny, szczypie w nosy, szczypie w uszy…. 

 

Link do playlisty (nie zapomnijcie sobie zapisać): 

https://open.spotify.com/playlist/3oHab9F898RlxKPCyvgGZd?si=0f1bd5f0543742f7 

Mam nadzieję, że ta muzyka jeszcze Wam potowarzyszy! 

Dobrego lutego!

Zobacz więcej wpisów:

media i kontakt:

zdziennikamuzyka@gmail.com

© 2026 zdziennikamuzyka.pl