Małe co nieco na dobry wiosenny początek
Chciałabym Was zabrać na małą klasyczną przygodę, ale jak ktoś już napisał, bliżej jej do Disnejowskich produkcji niż do typowo poważnych melodii. Szczerze mówiąc, jak słucham, tej muzyki to świat dookoła staje się rysunkowy, kwiatki mają uśmiechy i do mnie machają, pszczoły szepczą sekrety do ucha, a wróble tkają mi sukienkę. Możliwe, że też się tak poczujcie, jeśli skorzystacie z tej playlisty. Celowo nie dodałam do niej żadnych utworów z tekstem, chcę, żeby zadziałała na nas ta muzyka twórczo.
Wiosenna muzyka z dziennika! Co tam znajdziemy?
- Claude Debussy Printemps (Wiosna) – dwie części, suita orkiestrowa, którą można usłyszeć również w wersji fortepianowej lub z chórem, ja podsyłam Wam wersję orkiestrową, dla mnie wspaniale kolorowa!
- Claude Debussy Rondes de printemps (Rondo wiosenne) – część większego cyklu, moim zdaniem tutaj warto obserwować przyrodę do tego utwory, wiele się dzieję i na bank jakiś kwiatek się uśmiechnie
- Frederick Delius – On Hearing the First Cuckoo in Spring (Słychać pierwszą kukułkę wiosną) – motyw ptaków pojawia się bardzo często w muzyce, ale o tym, możemy zrobić osobny wpis, na zachętę polecam ten utwór, motyw kukułczego śpiewu da się spokojnie wyłapać
- F. Mendelssohn – Frühlingslied Lied ohne Worte – dla odmiany fortepian na pierwszy plan, słyszycie jak pięknie dla nas śpiewa?
- Christian Sinding: Frühlingsrauschen (Wiosenny pośpiech/szelest) – pozostajemy na trochę w czarno białym świecie
- Astor Piazzolla – Primavera Porteña – Jakże mogłoby zabraknąć absolutnej wiosennej perełki i światowego hitu w wiosennej playliście 😉 Ode mnie propozycja zagrana przez samego Astora <3
- Antonio Vivaldi – La Primavera cz. II.Largo – jeśli mowa o hitach, to musi się pojawić nazwisko mistrza barokowego hitu, cóż tu można dodać, Wiosna bez Antoniego, to jak auto bez kierownicy. Jednak w dziennikowej playliście podrzucam tylko drugą część Wiosny, powiedzmy, że tą trochę mniej znaną.
- Alexander Glazunov – Wiosna z Baletu Pory Roku – skoro balet to ja poradzę, po prostu potańczyć na świeżo rozkwitającej polanie, może być też podwórko lub własny pokój.
- Igor Strawiński Święto Wiosny- Introdukcja – podsyłam pierwszą część, nie może jej zabraknąć z powodu wspaniałego sola fagotu, trochę egzotyki do tej delikatnej playlisty, też się przyda. To też balet więc można śmiało potańczyć!
- Edward Grieg – Våren – Ostatnia wiosna – idealny utwór na zakończenie wiosennego spaceru i kontemplacji i tej playlisty!
Oczywiście mogłabym dodać o wiele więcej utworów i poszukać tych, które opowiadają też o wiosnie, a nie tylko mają ją w tytulę. Pomyślałam jednak, że tak będzie bardziej spójnie i nikt nie będzie mieć wątpliwości, że to wiosenna playlista! Słuchajcie do woli, a jeśli wpadnie Wam jakaś fajna nutka, koniecznie dajcie znać!
Link do playlisty! Klikamy i zapisujemy <3
https://open.spotify.com/playlist/2JEBoI1Pd3JDDCI00FgRCp?si=1cff9a50a2814534
Zobacz więcej wpisów:
Małe co nieco na dobry wiosenny początek
Chciałabym Was zabrać na małą klasyczną przygodę, ale jak ktoś już napisał, bliżej jej do Disnejowskich produkcji niż do typowo poważnych melodii. Szczerze mówiąc, jak słucham, tej muzyki to świat dookoła staje się rysunkowy, kwiatki mają uśmiechy i do mnie machają, pszczoły szepczą sekrety do ucha, a wróble tkają mi sukienkę. Możliwe, że też się tak poczujcie, jeśli skorzystacie z tej playlisty. Celowo nie dodałam do niej żadnych utworów z tekstem, chcę, żeby zadziałała na nas ta muzyka twórczo.
Wiosenna muzyka z dziennika! Co tam znajdziemy?
- Claude Debussy Printemps (Wiosna) – dwie części, suita orkiestrowa, którą można usłyszeć również w wersji fortepianowej lub z chórem, ja podsyłam Wam wersję orkiestrową, dla mnie wspaniale kolorowa!
- Claude Debussy Rondes de printemps (Rondo wiosenne) – część większego cyklu, moim zdaniem tutaj warto obserwować przyrodę do tego utwory, wiele się dzieję i na bank jakiś kwiatek się uśmiechnie
- Frederick Delius – On Hearing the First Cuckoo in Spring (Słychać pierwszą kukułkę wiosną) – motyw ptaków pojawia się bardzo często w muzyce, ale o tym, możemy zrobić osobny wpis, na zachętę polecam ten utwór, motyw kukułczego śpiewu da się spokojnie wyłapać
- F. Mendelssohn – Frühlingslied Lied ohne Worte – dla odmiany fortepian na pierwszy plan, słyszycie jak pięknie dla nas śpiewa?
- Christian Sinding: Frühlingsrauschen (Wiosenny pośpiech/szelest) – pozostajemy na trochę w czarno białym świecie
- Astor Piazzolla – Primavera Porteña – Jakże mogłoby zabraknąć absolutnej wiosennej perełki i światowego hitu w wiosennej playliście 😉 Ode mnie propozycja zagrana przez samego Astora <3
- Antonio Vivaldi – La Primavera cz. II.Largo – jeśli mowa o hitach, to musi się pojawić nazwisko mistrza barokowego hitu, cóż tu można dodać, Wiosna bez Antoniego, to jak auto bez kierownicy. Jednak w dziennikowej playliście podrzucam tylko drugą część Wiosny, powiedzmy, że tą trochę mniej znaną.
- Alexander Glazunov – Wiosna z Baletu Pory Roku – skoro balet to ja poradzę, po prostu potańczyć na świeżo rozkwitającej polanie, może być też podwórko lub własny pokój.
- Igor Strawiński Święto Wiosny- Introdukcja – podsyłam pierwszą część, nie może jej zabraknąć z powodu wspaniałego sola fagotu, trochę egzotyki do tej delikatnej playlisty, też się przyda. To też balet więc można śmiało potańczyć!
- Edward Grieg – Våren – Ostatnia wiosna – idealny utwór na zakończenie wiosennego spaceru i kontemplacji i tej playlisty!
Oczywiście mogłabym dodać o wiele więcej utworów i poszukać tych, które opowiadają też o wiosnie, a nie tylko mają ją w tytulę. Pomyślałam jednak, że tak będzie bardziej spójnie i nikt nie będzie mieć wątpliwości, że to wiosenna playlista! Słuchajcie do woli, a jeśli wpadnie Wam jakaś fajna nutka, koniecznie dajcie znać!
Link do playlisty! Klikamy i zapisujemy <3
https://open.spotify.com/playlist/2JEBoI1Pd3JDDCI00FgRCp?si=1cff9a50a2814534











